środa, 30 listopada

Józef Sieja i I powstanie śląskie w Szopienicach

Szopienice, widok z hałdy na Wilhelminie, lata 20. XX wieku

100. rocznica wybuchu I powstania śląskiego stała się okazją do podjęcia kolejnych badań naukowych oraz opracowania nowych publikacji na temat przebiegu walk, m.in. „Słownika powstań śląskich” czy też książki „Powstania śląskie 1919 – 1920 – 1921. Nieznana wojna polsko-niemiecka” Ryszarda Kaczmarka. Pozycje te z pewnością wzbogacają naszą wiedzę o wydarzeniach sprzed wieku. Redakcja „Miesięcznika Roździeńskiego” może jednak poszczycić się źródłem, które pozwala spojrzeć na to, co działo się „w dziewiętnastym roczku” z nieco innej perspektywy. To nagranie wspomnień szopienickiego powstańca – Józefa Siei, dokonane w 1981 roku przez jego wnuczkę – Beatę Szeję (Cendrzak), wówczas uczennicę VI Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Długosza. Powstanie niniejszego artykułu zostało zainspirowane tym wyjątkowym dokumentem.

ROK 1918. Na początku był chaos

Zakończenie I wojny światowej na Śląsku, choć przyjęte z ulgą, nie uspokoiło jednak sytuacji na tym terenie. Boleśnie odczuwano skutki konfliktu zbrojnego. We znaki dawała się bieda. Krwawe żniwo zbierały choroby. Jesienią 1918 roku szczególnie groźna okazała się epidemia grypy – w Szopienicach i Roździeniu zapadały na nią zwłaszcza dzieci oraz młodzież. Niestabilną sytuację polityczną wykorzystywali różnego rodzaju przestępcy.  Sytuację dobrze obrazują ogłoszenia parafialne z tego okresu – kapłani zachęcają np. wiernych, by również w niedzielę przychodzili boso do kościoła, pocieszając ich, że to „tanio i zdrowo”. Zatrwożeni informują też o kolejnych kradzieżach i przestrzegają parafian przed komunistyczną agitacją. Niemcy – a Śląsk pozostaje w granicach tego państwa – przeżywają kryzys. Istnieją uzasadnione obawy, iż dojdzie tu do rewolucji na wzór tej, która miała miejsce w Rosji. Osłabienie wewnętrzne dawnej potęgi wyczuwają działacze polscy. 25 października 1918 roku Wojciech Korfanty wygłasza w Reichstagu słynne przemówienie. Padają wówczas słowa: „nie chcemy ani jednego powiatu niemieckiego, tylko żądamy polskich powiatów Górnego Śląska, Śląska Średniego, Poznańskiego, polskich Prus Zachodnich i polskich powiatów Prus Wschodnich”.

Józef Szeja (Sieja) wraz z bratem, Antonim Szeją. Z archiwum N. Szeji.

10 listopada 1918 roku ks. Paweł Pośpiech, reprezentant Narodowej Demokracji, organizuje na Zadolu pierwszą od wybuchu wojny patriotyczną manifestację. Dwa dni później w Szopienicach oraz Roździeniu powstaje Rada Robotników i Żołnierzy. Jej członkami zostają: kupiec Talloch, hutnik Schweinoch oraz członek landszturmu, Józef Schedon. Jednocześnie odbywają się zebrania gniazd „Sokoła”. Dla wielu mieszkańców obecnych wschodnich dzielnic Katowic niekwestionowanym autorytetem jest Wojciech Korfanty. Należy do nich również Józef Sieja. Dobrze pamięta jego spotkania z szopieniczanami oraz wzniosłą atmosferę tego czasu. Stwierdza: „My wiedzieli, że Polska idzie”. Postać dyktatora III powstania stale przewija się w jego wspomnieniach. Ponad sześćdziesiąt lat później, w 1981 roku, będzie bronił honoru Korfantego, twierdząc, że był on jedynym spośród ważnych polityków, którzy regularnie pojawiali się w Roździeniu. Później wspomni jeszcze Józefa Biniszkiewicza z PPS – organizatora polskich rad ludowych w rejencji opolskiej. Nie we wszystkich spotkaniach było jednak dane uczestniczyć przyszłemu powstańcowi – w czasie I wojny światowej służył bowiem w niemieckiej armii. Powrócił do Szopienic już po zakończeniu działań wojennych. I aktywnie włączył się w działalność tutejszych polskich organizacji.

POCZĄTEK 1919 ROKU

Paryż negocjuje, Szopienice się zbroją

Od początku 1919 roku kolejne wydarzenia następowały w błyskawicznym tempie. 18 stycznia 1919 roku rozpoczęły się obrady konferencji pokojowej w Paryżu. 29 stycznia Roman Dmowski przedstawił tutaj postulaty strony polskiej, żądając przyłączenia do II Rzeczpospolitej  pruskiego Górnego Śląska oraz byłego Księstwa Cieszyńskiego. Przeciwko jego propozycji zaprotestowały Niemcy oraz Wielka Brytania. W traktacie wersalskim przyjęto inne rozwiązanie – zgodnie z 88 Artykułem tego dokumentu na Śląsku planowano przeprowadzić plebiscyt, w którym każdy dorosły mieszkaniec tego regionu miał zdecydować, czy widzi swą przyszłość w Rzeczpospolitej Polskiej, czy raczej w państwie niemieckim.

Podczas gdy w Paryżu państwa Ententy decydowały o losach Śląska, na Śląsku postanowiono wziąć sprawy we własne ręce. 11 stycznia 1919 roku powstał Główny Komitet Wykonawczy Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska (POW GŚ) z Józefem Grzegorzkiem na czele. Coraz częściej mówiło się o zbrojnym rozstrzygnięciu… Członkami POW zostali także Roździenia i Szopienic. Dzięki jednej z list ewidencyjnych znamy nazwiska niektórych spośród nich. To m.in.: Jan Oleś, Józef Pluta, Józef Miernik, Jan Klimek, Jan Szczepanek, Ludwik Niewiak, Franciszek Dłubis, Franciszek Pąkała, Emanuel Bieroński, Konrad Nokiel, Józef Buczek, Jan Fila, Jan Fuks, Konrad Grzesica, Emanuel Gucki, Paweł Dytko, Paweł Markowicz, Jerzy Pluszczyk, Alfons Stolarz, Stefan Wrona, Ludwik Szostek, Konrad Fuks, Franciszek Cyba, Józef Marzec, Antoni Knapik, Paweł Musiał, Jan Wieczorek, Wincenty Krzystolik, Karol Chrobok, Henryk Labuś, Jan Kucowicz, Teodor Musiał, Franciszek Mol, Franciszek Drzyzga, Sylwester Witański, Antoni Biczysko, Rufin Kuliga oraz Piotr Stokłosa. W skład katowickiej komisji powiatowej wszedł Paweł Kuś. Rozpowszechniła się opinia, że „Szopienice to twierdza polskości”.

Sięgnięcie po broń pozostało tylko kwestią czasu. Nastrojów nie uspokajali Niemcy. Po ogłoszeniu traktatu wersalskiego czuli się upokorzeni. Decyzję o plebiscycie uznali za porażkę, dlatego zdecydowali się zaostrzyć na Górnym Śląsku swoją politykę. Wielu działaczy polskiego ruchu narodowego zostało aresztowanych. Krążyły pogłoski, że przygotowano specjalne listy osób, które miały zostać poddane szczególnym represjom. Powodem niepokoju stała się także pogarszająca sytuacja gospodarcza, której efektem była fala strajków latem 1919 roku. Czarę goryczy przelała masakra w Mysłowicach, podczas której 15 sierpnia 1919 roku do bezbronnego, demonstrującego przed kopalnią tłumu otwarto ogień.

SIERPIEŃ 1919

„Chłopcy w tym wielkim powstaniu..”

Powstanie wybuchło 17 sierpnia. Początkowo walki toczyły się w okolicach Pszczyny, Tychów, Wodzisławia oraz Rybnika. Dzień później do tego czynu zbrojnego przyłączyły się Szopienice. Co ciekawe, Piotr Łyszczak – tutejszy komendant kompanii POW– podjął próbę negocjacji ze stacjonującymi na terenie miejscowości wojskami niemieckimi – członkami 1 kompanii 2 batalionu 64 pułku 32 brygady Reichswehry. Wiedząc, że żołnierze nie kwapią się do walki, planował zastosować podstęp. Wraz z innym powstańcem wybrał się do ich kapitana oddziału. Kazał mu zameldować, iż delegaci z kopalni „Giesche” chcą z nim rozmawiać. Przyjęci przez oficera powstańcy postawili żądanie, by Niemcy dobrowolnie złożyli broń i opuścili Szopienice. Ten odmówił, lecz polecił udać się do Mysłowic i tam podjąć negocjacje z jego zwierzchnikiem. Przedsięwzięcie zakończyło się niepowodzeniem. Stacjonujący w mieście major stwierdził, że podległe mu oddziały nie poddadzą się bez walki. Podczas gdy w sąsiedniej miejscowości odbywały się pertraktacje, w Szopienicach trwały już walki. Powstańcy ostrzelali m.in. tzw. Schlafhaus (‘dom sypialny’), gdzie przebywali żołnierze Grenzschutzu, zdobywając 100 karabinów, 7 kulomiotów i duży zapas amunicji. Wziętych do niewoli przetransportowano do Sosnowca. Musieli oni złożyć obietnicę, że w przyszłości nie będą działać na szkodę Polski.

Tego samego dnia zaatakowano budynek dzisiejszej Szkoły Podstawowej nr 42. I tutaj stacjonował bowiem oddział wojska niemieckiego. Pierwsze strzały powstańcy oddali już w nocy z 17 na 18 sierpnia. Kierownik tej placówki oświatowej, który miał tu mieszkanie służbowe, musiał wraz z żoną schronić się w piwnicy. Obrońcy zabarykadowali ławkami drzwi wejściowe do budynku, od strony ulicy odpowiadając ogniem na atak powstańców. Ci wykorzystali swoją przewagę – około południa 18 sierpnia złamali opór Niemców. Po wrzuceniu do jednej z sal granatu wkroczyli do szkoły. Niemieccy żołnierze uciekli do Mysłowic. Tymczasem zdobywcy penetrowali budynek, szukając broni i amunicji. Gdy niczego nie znaleźli, zniszczyli niemieckie obrazki o patriotycznej wymowie. Innej grupie powstańców udało się przedostać do Roździenia i rozbroić tamtejszą policję.

W tym dniu z Szopienic wyruszyły trzy oddziały powstańców – jeden w kierunku Stawisk, drugi na Burowca, wreszcie trzeci –  kolonii Bagno, by stworzyć linie obrony od strony Mysłowic z jednej strony a Katowic – z drugiej. Na pozycje został wówczas wysłany także Józef Sieja. Wspominając dramatyczne dni sprzed lat, stwierdził, szybko podjął decyzję o udziale w powstaniu. Przyłączenie się do walczących nie nastręczało mu większych trudności. Był w pracy, gdy usłyszał odgłos wystrzałów. Postanowił dowiedzieć się, skąd pochodzi. Przerwał swoje zawodowe zajęcia i wraz z kolegami, w dwudziestoczteroosobowej grupie, dostał się pod komendę członka POW o nazwisku Habryka. Dowódca poprowadził oddział do Sosnowca, gdzie znajdowały się magazyny broni. Otrzymawszy karabin, Józef Sieja został wysłany na teren Bagna (wznosiła się tutaj  hałda huty Recke). Spędził tam całą noc. Na warcie towarzyszyło mu jeszcze czterech innych powstańców. Widział oddziały Grenzschutzu, które patrolowały teren tuż za linią kolejową. Rankiem został zmieniony przez kolejnych uczestników tego czynu zbrojnego.

19 sierpnia był dniem triumfu. W Szopienicach utworzono szpital polowy pod zarządem dr Zabilskiej. Powstańcy odbudowali most na Brynicy, by usprawnić ruch pieszy i kołowy pomiędzy Szopienicami a Sosnowcem, w czym przeszkadzała im niemiecka artyleria. Kilka osób, zatrudnionych przy budowie, zginęło.

Radość nie trwała długo. W środę, 20 sierpnia, powstańcy zostali zaatakowani od strony Katowic. Oddziały Grenzschutzu ostrzeliwały ich pozycje pociskami armatnimi. Przed południem na dworzec Szopienice Południowe przybył niemiecki pociąg pancerny z Katowic, lecz, gdy otwarto do niego ogień z karabinów maszynowych, wycofał się. Około godziny 13.00 do miejscowości wjechały dwa auta pancerne, a następnie – kolejny pociąg, który zaatakował linię obrony od Mysłowic. O 15.00 nadeszły z kolei dwie kompanie z Dąbrówki Małej. Rozgorzała nierówna walka. Około godziny 16.00 powstańcy, stacjonujący w Szkole Podstawowej nr 42, musieli opuścić budynek, ratując się ucieczką.

PÓŹNE LATO – JESIEŃ 1919

Przegrana bitwa, ale nie walka

Józef Sieja dobrze zapamiętał te dramatyczne chwile. Po służbie w rejonie Bagna zgłosił się do miejscowego sztabu. Tutaj otrzymał polecenie, by szybko podążać w kierunku granicy. 20 sierpnia znalazł się ponownie w Sosnowcu, gdzie przez kilka dni przebywał w koszarach Traugutta (dziś zbieg ulic Ordonówny i Kiepury). Następnie został wysłany do tymczasowego obozu w Jaworznie. Po ogłoszeniu przez Niemców amnestii dla uczestników powstania mógł wrócić na Śląsk. Choć był świadkiem klęski, nadal miał przekonanie, że „Polska idzie”. Dlatego stał się członkiem tzw. policji plebiscytowej. I nadal mógł być w centrum najważniejszych dla Śląska – i Szopienic – wydarzeń. A 20 czerwca 1922 roku przekonał się, że jego przeczucie o „nadchodzącej Polsce” było słuszne. Graniczny most na tak dobrze mu znanej Brynicy przekroczyło wojsko, dowodzone przez gen. Szeptyckiego…

Józef Szeja po wojnie – na zdjęciu z Norbertem Szeją. Z archiwum N. Szeji.

W walkach na terenie Roździenia i Szopienic brali udział m.in.: Józef Sieja, Franciszek Wiewiórka, Karol Morawiec, Franciszek Miszka, Wincenty Olesiński, Jerzy Bryś, Paweł Grzyb, Józef Spleśniak, Franciszek Filipiek, Ludwik Drzyzga, Emanuel Bienek, Karol Miechowski, Tomasz Molek, Teodor Mol, Augustyn Cieplak, Teodor Strącik, Tomasz Kornek, Alojzy Szafranek.

W walkach szczególnym bohaterstwem odznaczyli się: Jan Skopek, Maksymilian Mateja, Ludwik Brzóska, Franciszek Gryc, Oswald Mateja, Ludwik Morgała oraz Habryka.

Kurierki z Szopienic: Irena Łyszczak, Anna Richterowa, Marta Dłubisowa, Anna Sewerynowa.

Po ogłoszeniu amnestii do Szopienic wrócili m.in.: Paweł Hołota, Józef Gaszczyk, Wincenty Strzelczyk, Wiktor Hałota, Władysław Howaniec, Edmund Howaniec, Emanuel Filipek, Józef Uliczka, Józef Zając, Jan Oleś, Jan Wyrwa, Jakub Wójcik, Józef Pluta, Jan Klimek, Józef Mrosnik (?), Jan Szczepanik, Franciszek Dyga, Franciszek Pekał (?), Piotr Jędraś, Konrad Noczet (?), Józef Buck, Jan Fela, Konrad Grzesica, Emanuel Marszałek, Paweł Dytko, Jerzy Pluszczyk, Alfred (?) Stolarz, Stefan Wrona, Konrad Fuks, Klosek, Józef Marzec, Knapek, Szymura,

Pragnę wyrazić swoją wdzięczność Państwu Krystynie i Norbertowi Szejom za przekazanie ciekawego materiału źródłowego – nagrania wywiadu z Józefem Sieją, jak również cennych wskazówek bibliograficznych. Słowa wdzięczności kieruję także pod adresem Pani Joanny Muchy, która udostępniła tekst kroniki Szkoły Podstawowej nr 42 im. Józefy Kantorówny.

Wybrana bibliografia:

Józef Grzegorzek, Pierwsze powstanie śląskie 1919 roku, Katowice 1935.

Ryszard Kaczmarek, Powstania śląskie 1919-1920-1921. Nieznana wojna polsko-niemiecka, Kraków 2019.

Artykuł został opublikowany w „Miesięczniku Roździeńskim”, nr 10/2019 (październik 2019), str. 12-14.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *