niedziela, 14 sierpnia

64. rocznica urodzin Michała Smolorza

Michał Smolorz – fot. Lajsikonik, Wikipedia

W dniu 7 maja br. mija 64. rocznica urodzin szopienickiego dziennikarza i publicysty Michała Smolorza. Był także reżyserem i scenarzystą oraz producentem telewizyjnym. Słynął z ciętego języka opisując katowicką i śląską rzeczywistość. Zmarł w 2013 roku.

Smolorz urodził się w Szopienicach, maturę zdał w I Liceum Ogólnokształcącym im. M. Kopernika w Katowicach. Był absolwentem Wydziału Górnictwa Politechniki Śląskiej w Gliwicach, a od 1978 roku pracownikiem Telewizji Polskiej. Za swoje poglądy i działalność został wyrzucony z pracy, do której powrócił dopiero w 1989 roku. W czasie stanu wojennego pisywał do wydawnictw podziemnych. Zasłynął wydaną w 1987 roku pod pseudonimem Stefan Szulecki książką „Cysorz”. Zawarł w niej wspomnienia kamerdynera, opisującego czasy I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach – Zdzisława „Decymbra” Grudnia. Już w trakcie studiów zaczął pisać teksty do tygodnika „Politechnik”. Później współpracował m.in. z pismami: „itd”, „Przegląd Techniczny-Innowacje” i „Czas”. Jego teksty dotyczyły spraw społecznych i kulturowych Górnego Śląska. Pisywał do „Katolika”.

W III RP zajął się produkcją filmów, założył prywatne studio „Antena Górnośląska”. Kandydował też na prezydenta Katowic. Do dziś wielu mieszkańców regionu wspomina cykl rozmów przeprowadzonych przez Kazimierza Kutza z wybitnymi Ślązakami pt. „Wesoło, czyli smutno”, wyprodukowany przez Smolorza. W ostatnich latach publikował artykuły i felietony w „Dzienniku Zachodnim” i „Gazecie Wyborczej”, dotyczące polityki, kultury i zagadnień społecznych. W 2012 roku wydał książkę pt. „Śląsk wymyślony” i obronił doktorat z kulturoznawstwa. Zmarł 10 stycznia 2013 roku, a pogrzeb odbył się w katowickim Podlesiu.

Mówiono o nim, że „kochał Śląsk i nie szczędził krytyki tym, którzy Śląsk psuli”. Wielu wspomina go jako osobę piętnującą lenistwo, czczą gadaninę i brakoróbstwo. Nie idealizował Ślązaków, a wręcz karcił niektórych za traktowanie historii regionu jako mitologii. W jednym z pośmiertnych wspomnień napisano: „Po jego śmierci niektóre osoby zapewne odetchną z ulgą, bo nikt ich już nie będzie smagać swym piórem tak, jak to czynił Smolorz”. Wielu do dziś nazywa go regionalistą, bo jego dorobek to prawie 1000 publikacji prasowych z tej tematyki.

Pośmiertnie Michałowi Smolorzowi przyznano Nagrodę imienia księdza Augustina Weltzla „Górnośląski Tacyt” – za całokształt dokonań dla Górnego Śląska.

1 komentarz

  • MB

    Dziękuję, że Szopienice upamiętniły rocznicę urodzin dobrego wojaka Michała Smolorza walczącego o godność regionu. Ciekawym jest fakt, że Szopienice są kolebką wielu prominentów związanych z regionem, między innymi Haliny Lerman czy Kazimierza Kutza. Michał Smolorz jest z tej trójcy najmłodszy, wszyscy nie żyją. Poczucie nienormalności staje się większe, ponieważ w ostatnim dziesięcioleciu osobistości walczące o dobro regionu – w tym publicyści czy politycy – zostały zabite bądź zmarły śmiercią naturalną. Myślę tutaj o Michale Wielkim, Dieterze Przewdzingu, Jerzym Pilchu czy Dariuszu Dyrdzie, bez którego Ślonski Cajtung jest taki, jakim byłoby „Nie” bez Jerzego Urbana. Ostatnimi czasy towarzysze pisiory zyskali sobie towarzyszy pisiorów śląskich, czyli nasz ciemny średniowieczny lud zachowujący się tak jak w czasach przed oddaniem naszego piyknego hajmatu Czechom. Religianctwo piętnowane przez Janoscha zwyciężyło, gumka od majtek pękła i ukazała nam się goła prawda, która jest jak D., Śląsk też ma swoją, być może wskutek dupowatości będącej nierzadko zakamuflowanym wyrachowaniem i hipokryzją: nasz hajmat jest wszechpolski, kochający radio, które ma ryja i siedzący w vaterlandzie; plujący na powstańców i mający takowych przodków i goroli w rodzinie. Z własnych obserwacji wiem, że to tyz prowda. Towarzysze Elwry, warto się nad tym zastanowić. Oczywiście nie myślałem powyżej o sferach elitarnych, lecz o jelitarnych. Wolę lewicowych goroli niż pisowskich roztomiłych soroniów. Tym samym pora na ucywilizowanie się…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.