czwartek, 8 grudnia

AZS: Remis po wielkich emocjach

W niedzielę 23 marca halę w Szopienicach odwiedził wicelider tabeli, Pogoń Szczecin, aby rozegrać mecz 18 kolejki Futsal Ekstraklasy. Mecz obfitował w sytuacje bramkowe, a kibice AZSu Uniwersytet Śląski Katowice przeżyli prawdziwą huśtawkę nastrojów.

 

Pogoń przyjechała do Katowic po pewne zwycięstwo. Żaden inny wynik nie wchodził w rachubę, co wielokrotnie podkreślał sztab szkoleniowy oraz zawodnicy ze Szczecina. Niespodziewana porażka Rekordu Bielsko-Biała z Clearexem Chorzów dawała przyjezdnym szansę na awans na pierwsze miejsce w tabeli. Warunek był jeden – trzeba było zgarnąć komplet trzech punktów, wygrywając z broniącymi się przed spadkiem akademikami. AZS przystępował do meczu osłabiony brakiem pauzujących za kartki: Kamila Kmiecika i Roberta Gładczaka, co sprawiło, że dysponował zaledwie siedmioma graczami z pola.

 

Szczecinianie rozpoczęli od spokojnych ataków pozycyjnych, które Katowiczanie skutecznie rozbijali próbując gry z kontry. Jedna z nich, zakończona błyskawicznym strzałem Pawła Barańczaka, przyniosła AZSowi prowadzenie. Bramka ustawiła zespoły na swoich pozycjach. Pogoń atakowała, a AZS betonował bramkę chronioną przez będącego w znakomitej dyspozycji Mateusza Bednarczyka. Trener Witold Zając świetnie ustawił zespół i choć Pogoń praktycznie przez cały czas była w posiadaniu piłki, to nie stwarzała klarownych okazji strzeleckich. Obraz gry nie zmieniał się praktycznie przez całą pierwszą połowę. Goście rozgrywali, ale nie potrafili znaleźć recepty na dobrze zorganizowaną obronę wspieraną przez Bednarczyka.

 

Jednobramkowe prowadzenie AZSu utrzymywało się aż do 30 minuty meczu, choć trzeba przyznać, że początek drugiej połowy obfitował w akcje bramkowe. Wyraźnie zmotywowana w szatni Pogoń zaczęła szybciej rozgrywać swoje akcje, a na jej błędy natychmiastowo reagowali gracze AZSu. Jedna i druga drużyna stworzyła kilka groźnych sytuacji, a wynik zmienił się dopiero po strzale bardzo aktywnego Michała Kubika. Remis 1-1 nie zadowalał Pogoni, walczącej o komplet punktów. Gra zaostrzyła się, co miało kluczowe znaczenie w końcówce meczu. Jeden z fauli dał gościom rzut wolny w bezpośredniej bliskości pola karnego. Do piłki podszedł jeden z najskuteczniejszych piłkarzy Pogoni, Marcin Mikołajewicz i precyzyjnym strzałem pokonał Mateusza Bednarczyka, dając tym samym prowadzenie swojej drużynie. W tym momencie wydawało się, że Szczecin odzyskał kontrolę nad przebiegiem meczu i gospodarze nie będą już w stanie sprawić niespodzianki.

 

Dreszczowiec rozpoczął się na dwie minuty przed końcem, kiedy akademicy postanowili wycofać swojego bramkarza. Popełnili szybko błąd w rozegraniu i chwilę później swoją drugą bramkę strzelił Marcin Mikołajewicz. Dwubramkowa strata na 100 sekund przed końcem meczu nie załamała jednak gospodarzy. Grając dalej w przewadze zdołali strzelić bramkę kontaktową, której autorem został Łukasz Kuś. Chwilę później w okolicy środka boiska faulowany był gracz AZSu. Pogoń wykorzystała już swój limit fauli i mieliśmy przedłużony rzut karny. Ciężar odpowiedzialności wziął na siebie Marcin Krzywka i pewnym strzałem pokonał bramkarza gości. Na kilka sekund przed końcem na tablicy wyników widniał remis 3-3. Goście próbowali jeszcze walczyć o zwycięstwo, ale czas szybko minął i mecz zakończył się podziałem punktów.

 

Wszyscy skazywali nas w tym meczu na wysoką porażkę, a my udowodniliśmy, że stać nas na dobrą grę z najlepszymi. Mecze takie jak ten świetnie wpływają na atmosferę w drużynie i motywują nas do dalszej walki w kolejnych spotkaniach. – mówił po końcowym gwizdku jeden z bohaterów meczu, Mateusz Bednarczyk.

 

18 kolejka Futsal Ekstraklasy zakończy się w poniedziałkowy wieczór. Bardzo ważne spotkanie rozegrane zostanie w Pyskowicach gdzie Remedium zagra z Wisłą Kraków. Ewentualna porażka Remedium zmniejszyłaby ich przewagę nad AZSem do ledwie 6 punktów. W 19 kolejce akademicy zagrają na wyjeździe z Rekordem Bielsko-Biała. Tydzień później podejmą u siebie GAF Jasna Gliwice w ćwierćfinale Pucharu Polski.

 

azs

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *