niedziela, 28 listopada

Artysta wiecznie żywy

Dom przy pl. Ogród Dworcowy 4, w którym mieszkał Kazimierz Kutz, fot. Fundacja z Pasją

16 lutego przypada 91 rocznica urodzin Kazimierza Kutza, który pierwsze lata swego życia spędził na tzw. „Drugich Szopienicach” w sąsiedztwie huty Uthemann. Ta okolica, jak i reszta Szopienic, w przeciągu tych 91 lat zmieniła swój pierwotny, industrialny charakter. Zmieniły się również wyznawane wartości i idee. Uległ deformacji styl życia i inne są problemy, z jakimi zmagają się aktualnie mieszkańcy dzielnicy. Zapewne wielu z was pamięta sławny odór, który powstawał przy produkcji margaryny. Kutzowie, nim przeprowadzili się do Ogrodu Dworcowego, mieszkali przy fabryce serów, która równie mocne wydzielała „aromaty”. Już coraz rzadziej spotyka się widok węgla wysypanego przy oknie piwnicy czy sprzedawców kartofli, którzy nawołują od 7 rano. Tak samo wspomnieniem już są dzieci rzucające się śnieżkami bądź lepiące bałwana i skrzętnie wkładające kawałki patyków i kamieni w miejsca rąk i guzików od surduta. Pewne klisze z naszego życia, które były dla nas normą, odchodzą w zapomnienie. A co w takim razie z Kutzem? Czy o nim Szopienice również zapomną? Wiele się dzieje dobrego, by tak się nie stało. Prowadzone są przecież spacery historyczne szlakiem Kazimierza Kutza. Lecz co, jeśli w pewnym momencie zabraknie chętnych? Jest już też mural zaprojektowany przez Erwina Sówkę, który zdobi kamienicę przy ulicy Wypoczynkowej, z którego spogląda reżyser na Ogród Dworcowy, gdzie spędził swe dzieciństwo. Jednakże to za mało. Artysta umiera tylko wtedy, gdy pamięć o nim zanika. Urodziny są dobrym pretekstem do tego, by zacząć – każdy w swoim gronie – podtrzymywać ten ogień pamięci, by nie zgasł. W jaki sposób można świętować urodziny Kazimierza Kutza?  Na kilka prostych sposobów. Na przykład wystarczy dobre wino, osoba towarzysząca, telewizor i jeden z jego filmów. Inną opcją jest lektura książki. Do wyboru mamy wiele pozycji, w zależności od tego, co bardziej lubimy. Jeśli chcemy historię napisaną przez samego reżysera osadzoną w Szopienicach pierwszej połowy XX wieku, to polecam „Piątą stronę świata”. Przy okazji tej książki można również wybrać się na spektakl do Teatru Śląskiego o tym samym tytule. W lutym grany jest dokładnie w dniu jego urodzin – 16 lutego o godz. 15.00 i o 19.00. Jeśli natomiast interesuje was bardziej jego autobiografia, to możecie sięgnąć po najnowszą pozycję wydawniczą „Będzie skandal. Autoportret Kazimierza Kutza” lub zdecydować się na biografię napisaną przez Aleksandrę Klich – „Cały ten Kutz. Biografia niepokorna”. W najnowszym filmie Marcina Krzyształowicza z główną rolą Pawła Wilczaka pt. „Pan T.” w epizodyczną rolę filozofa zdążył się wcielić sam Kazimierz Kutz. Jeśli macie możliwość zobaczenia tego filmu to szczerze polecam, zwłaszcza osobom lubiącym nutę tajemniczości połączoną z liryzmem tego dzieła. Możecie również pójść na skróty i całą scenę z Kutzem zobaczyć w sieci w formie zwiastuna filmu. Te urodziny zależą od was. To są tylko moje delikatne sugestie. Jeżeli żadna z tych opcji wam nie odpowiada, to wymyślcie sami swój sposób na niezapomnienie.

Dobrego miesiąca!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *