piątek, 1 lipca

Hiszpanie nie piją herbaty, czyli hiszpańsko-polskie porównania

fot. M. Szymiczek

Nie jest tajemnicą, że Hiszpanie różnią się od Polaków. Mogłam się o tym przekonać podczas mojego półrocznego pobytu w tym pięknym i słonecznym kraju. Oprócz sjesty i innych upodobań do spędzania wolnego czasu, byłam ciekawa, jakie różnice zaczną mi przeszkadzać podczas codziennego życia. Nie spodziewałam się jednak, że niektóre kwestie dotyczące Polski będą Hiszpanów tak dziwić…

Zacznijmy może od zimowych temperatur. Podczas rozmowy na temat pogody na kursie hiszpańskiego, powiedziałam, że zdarza się podczas polskiej zimy, że bywa -20 stopni. Wzrok prowadzącej zajęcia był niesamowity. „To można wtedy wychodzić z domu?!”- zapytała. Chciałam już odpowiedzieć, że zamykamy się wtedy szczelnie w czterech ścianach, bo po ulicach biegają niedźwiedzie polarne… A już nie wspomnę, jak chciałam opisać prawdziwy śląski obiad. Podczas prezentacji pokazałam na zdjęciu cudowną roladę, kluski, modrą kapustę (ach, tak wtedy za tym tęskniłam). I chociaż kapustę zdołałam wytłumaczyć  (i przetłumaczyć), a kluski porównałam do włoskich gnocchi (wybaczcie mi niebiosa!), tak przy roladzie… klops. Mimo intensywnego poszukiwania nazwy w słowniku, opisu werbalnego rolady (że mięso ma  w środku farsz i się roluje), nie udało mi się wyjaśnić czym jest rolada. Nawet porównanie do słodkiej rolady (która istnieje w hiszpańskich cukierniach) nie zdało egzaminu. Ach, nie wiedzą ile tracą dobrego!

Skoro jesteśmy już temacie kulinariów to wspomnę o herbacie. Kupienie dobrej herbaty w Hiszpanii graniczy z cudem. Hiszpanie nawet za bardzo nie rozumieją fenomenu naparów, przecież równie dobrze możesz napić się kawy czy wina. Wierzą w to do tego stopnia, że w mieszkaniu nie mieliśmy czajnika (za to jest kawiarka), a torebki z herbatą ekspresową nie mają metalowego spinacza, żeby można było włożyć ją w kubku z wodą prosto do mikrofalówki! Zawsze nasuwało mi się pytanie, czy nie lepiej po prostu zainwestować w czajnik? Lubią za to pić rumianek na żołądek, który nosi piękną nazwę manzanilla. Wytrawne sherry wytwarzane na andaluzyjskich ziemiach również nazywa się manzanilla. Oznacza to, że jeśli podczas zamawiania tego napoju na mieście nie sprecyzujesz czego oczekujesz, kelner zdecyduje za Ciebie!

Brak czajnika w domu to jednak nie jest za duży problem. Znaleźć za to kołdrę na południu Hiszpanii, to jak zobaczyć palmę w Polsce poza palmiarnią. Rozumiem, że kiedy jest ciepło, można spać pod prześcieradłem (chociaż ja nie przepadam), ale podczas hiszpańskiej zimy nie ma upałów. Na zewnątrz 12 stopni,  w mieszkaniu może 17… Ogrzewanie? Nie ma, bo po co! Tylko na dwa miesiące?! Nie opłaca się. Tak samo nie opłaca się kupować grubszej kołdry. Przecież można przykryć się jeszcze jednym prześcieradłem, i jeszcze jednym, i jeszcze jednym…

fot. M. Szymiczek

Jeżeli zastanawiacie się też, jak rozpoznać Polaka w Hiszpanii, to mam dla was wskazówkę. Czeka on na przejściu, gdy jest czerwone światło. Hiszpanie mają gdzieś zasady – zielone czy czerwone, wszystko jedno! Kierowcy nie są lepsi… A piesi potrafią wejść na ruchliwą ulicę i czekać na środku drogi, jeśli nie zdążą przejść przed nadjeżdżającym samochodem. Raz nawet byłam świadkiem sytuacji, gdy jeden z nich przebiegał na czerwonym a akurat jechała policja. Zatrzymała go, myślicie? Nie, tylko zatrąbiła i pojechała dalej! Ale uwaga: mandat w Hiszpanii można dostać i tak! Jednak policja w Kadyksie najwyraźniej była bardzo wyrozumiała…

Tryb życia Hiszpanów też mnie zaskoczył. Śniadanie dla nich może nie istnieć, wystarczy tost z oliwą i kawa w pobliskim barze. W okolicach południa lunch, ale najważniejszy posiłek ma miejsce wieczorem, najlepiej w gronie znajomych, przy suto zastawionym stole i z dużą ilością wina. Na dodatek najchętniej zaczynają wspólne spotkania dopiero po 22.00, a rano wstają do pracy. Idąc wzdłuż wybrzeża i mijając wypełnione hiszpańskie bary, pomyślałam, że tak to można żyć!

To jest tylko mała część moich wyjazdowych wspomnień i hiszpańsko-polskich porównań. Zachęcam wszystkich do wyjazdu do Hiszpanii i do korzystania z uroków tego pięknego i słonecznego kraju!

Małgorzata Szymiczek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.