środa, 5 października

Gra o przyszłość

Radość juniorów Hetmana po zwycięstwie na UKS MK Katowice 4:2, fot. Krzysztof Śladek

Sezon piłkarski w naszym regionie już prawie na finiszu. W seniorskiej klasie A są jeszcze drużyny, które muszą do samego końca zachować koncentrację i dawać z siebie wszystko, by albo awansować do wyższej ligi, albo zapewnić sobie utrzymanie w obecnej. Są też drużyny, które nie liczą się już w walce o awans i zajmują bezpieczną pozycję w tabeli, z dorobkiem punktowym i przewagą, gwarantującą utrzymanie. Te drużyny mogą te ostatnie mecze grać swobodniej i nawet zacząć już sprawdzać nowe warianty na nowym sezon. Jedną z takich drużyn jest Hetman, który wygrywając u siebie z Kolejarzem Katowice 2:0, zapewnił sobie bezpieczną pozycję. Trener Grzegorz Kowalski do każdego meczu podchodzi z nastawieniem, by wygrać, jednak już na tym etapie sezonu, myśli też o przyszłości drużyny i konieczności wzmocnienia jej młodszym pokoleniem piłkarzy. To oni  z czasem staną się fundamentem dla nowej drużyny zdolnej walczyć o coś więcej niż coroczna walka o utrzymanie. Przyszłość najstarszych w kadrze juniorów leży na sercu także mnie, więc powoli przekazuję tych przygotowanych u nas do drużyny seniorów. Już w maju kilku z nich rozpoczęło dodatkowo, poza juniorskimi, treningi w seniorach i trzeba przyznać szybko zrobili pierwsze dobre wrażenie. Efektem tego najskuteczniejszy strzelec juniorów Adam Pochopin zadebiutował w wyjściowym składzie w meczu ze wspomnianym Kolejarzem, zaliczając w debiucie nie tylko dobry występ ale i asystę. Tydzień później w wyjściowym składzie zagrał kolejny dobry junior Artur Karaś a na ostatnie 20 minut meczu do bramki wszedł inny debiutant – bardzo zdolny bramkarz Damian Górka. W krótkim więc czasie od dołączenia do seniorów, zadebiutowało 3 nowych młodzieżowców, co pokazuje, że główny cel pracy w juniorach jest realizowany – rozwijanie najzdolniejszych juniorów, by zapewniać im przyszłość. Warto dodać, że pod koniec maja w seniorach treningi rozpoczął też kolejny junior Jacek Kosmalski i tylko czekać aż i on będzie następnym, który zadebiutuje. Adam, Artur i Jacek są z rocznika 2002, Damian zaś rocznik 2000. W kadrze seniorów są już inni młodzieżowcy jak Maciek Michalski (rocznik 2000), Krzysiu Rzeszutek (2001) czy Adrian Kaczmarczyk (2001). Widać więc, że powoli nadchodzi nieunikniona zmiana pokoleniowa i ci młodzi piłkarze mogą tworzyć nową historię i być może (oby) wznieść tą drużynę na wyższy poziom, ku sukcesom. Przyszłość należy do młodzieży, więc niech ją tworzą. Tymczasem w drużynie juniorów, w chwili pisania tego artykułu, pozostał już tylko jeden mecz ligowy. Juniorzy wznieśli się na lepszy poziom gry w najtrudniejszym meczu sezonu, 12 maja, z liderem – UKS-em Ruch Chorzów. Ten mecz przegrali 0:3, ale wynik nie odzwierciedla walki i ambicji, jaką pokazali. To był niezwykły mecz i nawet przeciwnik był zaskoczony trudami tego spotkania. Jednym z jej najjaśniejszych postaci okazał się  napastnik Mateusz Herbiński. Ten rosły, silny piłkarz ma w sobie odwagę, kreatywność i nieszablonowe rozwiązania techniczno-taktyczne, które stosuje w grze i zaskakuje skutecznie rywali. Miejmy nadzieje, że i on wkrótce, jak tylko zaleczy kontuzję nabytą w meczu z MK, zasili drużynę seniorów i pokaże tam swój potencjał, stając się ich kolejnym zdolnym juniorem. Tydzień po meczu z Ruchem nasza drużyna zagrała podobnie na wyjeździe z UKS  MK Katowice i tu już w końcu zasłużenie wygrała 4:2. Dwie bramki w tamtym spotkaniu zdobył Adam Pochopin, a po jednej dołożyli Bartek Strzewiczek i Szymon Dec. Bramka tego ostatniego była najwyższej urody i jakości, niemalże taka jakie czasem wpadają w zawodowej piłce i jakimi potrafimy się zachwycać. Te dwa dobre mecze powinny  były stać się dodatkową mobilizacją do walki o kolejne punkty. Jednak stało się coś dziwnego, bo kadra nagle nieco się „posypała”. Co prawda do kolejnego ligowego meczu było tym razem aż dwa tygodnie, bo rozdzielał nas vacat, ale i więcej czasu nie było tu lekarstwem na te problemy. I do przedostatniego meczu w lidze ze Spartą przystępowaliśmy w ledwo 12 zawodników, z przebudowaną bardziej „jedenastką”. W tym dniu poświęcił się dla nas znowu nasz Adam, bo po dobrym debiucie w seniorach, znów miał tam zagrać, ale zgodził się pomóc a trener Kowalski, rozumiejąc naszą sytuację, odstąpił go nam z powrotem i jego gra dała nam bardzo wiele. Adam skompletował hat-tricka, a jedną bramkę dołożył Adrian Wieczorek. To jednak nie wystarczyło, by wygrać i polegliśmy wysoko… zbyt wysoko… bo aż 9:4. Warto wspomnieć, że po całym sezonie cierpliwej, sumiennej i ambitnej pracy, na tak późnym etapie sezonu zadebiutował w lidze Maciek Figiel. Maciek to na co dzień bramkarz, ale w tym meczu był potrzebny jako zmiennik do pola, bo gra w ekstremalnym upale i z trzema nie w pełni zdrowia zawodnikami w składzie, zapowiadała możliwe kłopoty. I tu była rola Maćka, by pomóc. I pomógł. Ostatni mecz juniorzy zagrają na Lechii i od wyniku tego spotkania będzie zależeć, czy będą ostatni w tabeli czy nie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.