poniedziałek, 4 lipca

Pokażmy, że wierzymy..

Już w czwartek rozegrany zostanie mecz 8 kolejki, w którym AZS UŚ Katowice na własnej hali w Szopienicach podejmie aktualnego lidera tabeli i zdobywcę Pucharu Polski – bielski Rekord.

Rekordziści pierwsze miejsce zapewnili sobie w ostatnim starciu wygrywając z AZSem UG 4:2. Wydaje się, że podopieczni Adama Krygera wreszcie ustabilizowali formę i głośno zgłaszają swój akces w walce o tytuł Mistrza Polski. Bielszczanie w tym sezonie wygrywali 6 razy, dwukrotnie zaś musieli uznać wyższość przeciwnika (Gatta Active Zduńska Wola, Pogoń 04 Szczecin). W zespole najbliższego rywala Akademików jest obecnie aż trzech kadrowiczów – o sile Rekordu stanowią Tomasz Dura, Michał Marek, czy kapitan reprezentacji Polski w Futsalu Artur Popławski. Nie sposób nie wspomnieć także o zagranicznych graczach, którzy jeszcze podnoszą poziom zespołu – Jan Honza Janovsky i Radek Polasek znani są kibicom polskiej ekstraklasy nie od dziś. W poprzednim sezonie w pierwszym spotkaniu obu drużyn padł remis 0:0, w rundzie rewanżowej minimalnie lepszy był Rekord wygrywając w Cygańskim Lesie 7:6.

W najbliższym meczu nie zabraknie zapewne emocji ale i .. przyjacielskiej walki, bowiem na parkiecie spotka się kilku dobrych znajomych. Obecny trener Akademików Witold Zając – to były bramkarz Rekordu, który miał okazję prowadzić i współprowadzić futsalowe grupy młodzieżowe bielszczan, czy zespół bielskich piłkarek. Całkiem niedawno zawodnikiem rekordzistów był także asystent trenera i jeden z podstawowych piłkarzy AZSu – Damian Wojtas. Serdecznie przywitają się także przyjaciele z jednego osiedla –Robert Gładczak (AZS) i Aleksander Waszka (Rekord) a także grający ze sobą w ligach środowiskowych od lat, koledzy z jednego miasta Kamil Kmiecik (AZS) i Artur Popławski (Rekord). Jak mówi jednak stare piłkarskie porzekadło : „na boisku nie ma przyjaciół”, dlatego grający nie tylko o punkty ale i o honor zawodnicy, dostarczą kibicom zapewne jeszcze większy ładunek walki i motywacji niż zwykle.

Akademicy, po ostatnich porażkach muszą bardzo szybko wyjść z roli „przegranego”. Katowiczanie potrzebują chyba nieco wiary we własne umiejętności i odwagi w grze – szczególnie w pierwszych minutach meczu. Podopieczni Witolda Zająca potrafili przecież w tym sezonie wygrać z niespodzianką sezonu – AZSem UG, czy zagrać bardzo dobry mecz przeciwko Gattcie. W czwartek Akademicy muszą przekuć potencjał w czyn i pokazać, że w Katowicach też potrafią „pogryźć parkiet”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.