poniedziałek, 4 lipca

AZS: Remis na koniec sezonu

W miniony weekend rozegrano komplet meczów rewanżowych w ćwierćfinale Pucharu Polski. AZS Uniwersytet Śląski Katowice mierzył się na własnym parkiecie z GAFem Jasna Gliwice. W pierwszym spotkaniu GAF zwyciężył 2-0, więc akademicy marząc o awansie do kolejnej rundy musieli odrobić dwubramkową stratę.

GAF Jasna Gliwice, to rewelacyjny beniaminek, który wywalczył 6 miejsce na finiszu świeżo zakończonego sezonu Futsal Ekstraklasy. Z katowiczanami wygrywał w ostatnich miesiącach trzykrotnie i był wielkim faworytem niedzielnego starcia. Mimo to w początkowych fragmentach meczu akademicy nie cofnęli się i nie skupili gry głównie na obronie własnej bramki. Zespół z Gliwic starał się prowadzić grę, ale mając dwubramkową zaliczkę z pierwszego meczu rozgrywał piłkę spokojnie pamiętając o zabezpieczeniu tyłów. Pierwsza połowa nie obfitowała w wiele akcji bramkowych. Sporo strzałów „na wiwat” oddał zawodnik gości, Przemysław Dewucki, ale żaden z nich nie zagroził poważnie bramce bronionej przez Mateusza Bednarczyka. GAF zdołał wyjść na prowadzenie dwie minuty przed przerwą. Precyzyjnym strzałem z ostrego kąta popisał się Marcin Kiełpiński, który zdobywając gola praktycznie przypieczętował awans swojej drużyny do kolejnej rundy.

Obraz gry nie zmienił się specjalnie po zmianie stron. Mecz był wyrównany, a obydwie ekipy często przerywały faulami dobrze zapowiadające się akcje rywala. Trener akademików Witold Zając nie mając nic do stracenia postanowił bardzo szybko spróbować gry z wycofanym bramkarzem, co sprawiło, że akademicy przejęli inicjatywę. Niestety ich strzałom brakowało skuteczności, a do tego po agresywnym wejściu w nogi przeciwnika drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Grzegorz Liszka. Katowiczanie zmuszeni byli do dwuminutowej gry w osłabieniu. Na kilka minut przed końcem meczu GAF popełnił szósty faul, ale przedłużonego rzutu karnego na bramkę nie zamienił kapitan akademików, Robert Gładczak. AZS grając niemal do samego końca w przewadze zdołał strzelić honorowego gola, którego autorem został Aleksander Kolmas. To niestety nie wystarczyło aby zwyciężyć w dwumeczu. Spotkanie zakończyło się remisem 1-1, co jest najlepszym w tym sezonie rezultatem jaki AZSowi udało się osiągnąć w starciu z GAFem. Jednak to drużyna z Gliwic zostaje w grze o Puchar Polski.

Poprawiliśmy Pucharowe osiągnięcia z ubiegłego sezonu i to cieszy. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i na pewno celowaliśmy w awans do kolejnej rundy, ale tak naprawdę najważniejsze jest dla nas to, że udało się utrzymać w Futsal Ekstraklasie. To był priorytet – mówił po meczu kierownik AZSu UŚ Katowice, Szymon Śleziona.

W pozostałych spotkaniach nie brakowało emocji. Rekord Bielsko-Biała zdołał odrobić trzybramkową stratę z pierwszego meczu i wyeliminował z Pucharowej rywalizacji Clearex Chorzów. Gatta Active Zduńska Wola zdołała zrewanżować się Pogoni Szczecin za porażkę w końcówce sezonu i to ona zagra w półfinale. Poza GAFem finałową czwórkę uzupełnia Wisła Kraków, która zanotowała drugie wysokie zwycięstwo nad ekipą z Białegostoku. Turniej Final Four odbędzie się 17 i 18 maja.

 

autor: Dawid Biały

azs

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.