piątek, 1 lipca

AZS: Świętowanie. Etap 1

W Wielką Sobotę zawodnicy AZS Uniwersytetu Śląskiego Katowice rozgrywali mecz 21, przedostatniej kolejki Futsal Ekstraklasy. Akademicy przystępowali do wyjazdowego starcia z Remedium Pyskowice „z nożem na gardle”. Tylko zwycięstwo pozwalało na zachowanie nadziei na utrzymanie na najwyższym poziomie rozgrywkowym.

21 kolejka mogła przynieść kilka kluczowych rozwiązań na finiszu rozgrywek. Teoretycznie mogliśmy poznać nowego Mistrza Polski, a także dwóch spadkowiczów. Szczęśliwie dla AZSu, nie wszystkie odpowiedzi są już znane. W przypadku ostatniego spadkowicza gra toczy się dalej, aż do ostatniej kolejki. Mistrzem Polski został Rekord Bielsko-Biała, który zaliczył skromne, jednobramkowe zwycięstwo w Chojnicach. „Czerwona latarnia” przypadła GKSowi Tychy, po miażdżącej porażce w Zduńskiej Woli. Los dziesiątego (bezpiecznego) i jedenastego miejsca miał rozstrzygnąć się w bezpośrednim starciu Pyskowic z Katowicami.

Mając na uwadze wielką wagę spotkania obydwie drużyny, zgodnie z przewidywaniami, postanowiły przede wszystkim zabetonować dostęp do własnej bramki. Rozpoczęło się więc asekuracyjnie. Szczególnie ze strony Remedium, któremu do utrzymania wystarczał remis. AZS zmuszony został do prowadzenia ataku pozycyjnego, co nie jest najmocniejszą stroną ekipy, przyzwyczajonej do gry z kontrataku. Zawodnicy powoli rozgrywali piłkę, ale defensywa tak jednych, jak i drugich była niemal bezbłędna. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem bezbramkowym i choć klarownych sytuacji strzeleckich było w niej jak na lekarstwo to emocji nie brakowało.

Po zmianie stron nieco śmielej zaczęli poczynać sobie Katowiczanie zmotywowani w szatni przez trenera Witolda Zająca. Jedną z akcji dalekim wyrzutem z własnej bramki rozpoczął Mateusz Bednarczyk. Piłkę precyzyjnie odbił głową Jędrzej Jasiński, a ta wpadła do siatki gospodarzy. Na nieco mniej niż kwadrans przed końcem meczu AZS wyszedł na prowadzenie. Goście zabrali się do odrabiania strat i nieco odważniej ruszyli do ataku. Dwa spośród ich strzałów odbijały się od słupka akademików, a z pozostałymi świetnie radził sobie Bednarczyk. Pomimo wielkich starań Remedium nie zdołało doprowadzić do wyrównania i mecz zakończył się skromnym, jednobramkowym zwycięstwem gości. Trzy punkty za wygraną pozwoliły akademikom do zbliżenia się do ekipy z Pyskowic na dystans jednego zwycięstwa, a to wszystko na kolejkę przed końcem sezonu.

Mecz nie był piękny, ale udało nam się wywalczyć komplet punktów i to jest najważniejsze. Pierwsza część zadania została wykonana i przed nami radosne święta. Zaraz po nich wracamy do pracy, aby być gotowymi na „mecz o wszystko” z Clearexem. – mówił Szymon Śleziona, kierownik AZSu UŚ Katowice.

W pozostałych meczach wygrywali faworyci: Rekord, Wisła, Gatta, Pogoń i Clearex, który zapewnił sobie piąte miejsce w tabeli. Ostatnia, 22 kolejka Futsal Ekstraklasy zostanie rozegrana w najbliższy weekend. AZS zagra na własnym parkiecie w sobotę z Clearexem Chorzów, a pozostałe spotkania odbędą się w niedzielę. Aby pozostać w lidze AZS musi zwyciężyć i liczyć na porażkę Remedium w Gdańsku. Każde inne rozstrzygnięcie będzie szczęśliwe dla drużyny z Pyskowic.

azs

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.